Blog > Komentarze do wpisu

Dzień z życia. CZ.6

Dziesiąta rano.


A gdzie dziewiąta?! Gdzie zniknęła mi cenna godzina mojego egzystowania z moimi dziećmi? Gdzie godzina czerpania radości z bycia matką, z obcowania z nieletnimi (póki jeszcze chcą ze mną obcować), dzikich zabaw, cieszenia się z czasu spędzanego tylko we troje?

Pieron w nią strzelił ( w tą godzinę rzecz jasna), bo zwalił się nam na głowę Dziadek Gaduła i teraz to On ustala reguły.

Nie pozwala Ono malować swoich malowanek, bo pokoloruje niedokładnie. Z tego też powodu należy ją w tym wyręczyć i nie dopuścić do rysowania. Dziadek Gaduła sam, kredkami Ono, na własnym kolanie kończy właśnie rysunek Kubusia Puchatka z baryłką miodu. Jest zachwycony swoim arcydziełem i tylko mówi do siebie:” O jak ładnie dziadek namalował. Ochohhoohoo! Ale ślicznie! No cudo. Widzisz Ono- od kreseczki do kreseczki trzeba. Równiusieńko!”. Dziadek nie widzi, że Ono olała go zupełnie siedzi sobie sama w przedpokoju z matką swą i Facecikiem i kończy układać garaż z klocków dla swoich bryk.

Tym razem Dziadek Gaduła tak bardzo nam nie przeszkadzał. Przyszedł na górę i po tym jak swoim tubalnym szeptem obudził Facecika, sam grzecznie się bawił zabawkami Ono w jej pokoju. Bo Dziadek Gaduła nie potrafi się bawić z „prawietrzylatką”. On chciałby, żeby wszystko było zrobione na tip top. Bezbłędnie, równiutko i jak trzeba. Jednak wymaganie od małego dziecka, żeby książeczki podawało mu alfabetycznie albo żeby kręciło bąkiem siedem razy, a nie tysiąc albo żeby układanka leżała prostopadle do desek na podłodze, jest lekką przesadą. Nie mówiąc już o tym, że Dziadek Gaduła musi mieć wszystko idealnie jak w zegarku, więc wyręcza Ono w czym tylko się da. Wnuki służą mu tylko do tego aby miał kto podziwiać jego „wyczyny”.

Dlatego też nauczona doświadczeniem zorganizowałam cichy kącik w przedpokoju, gdzie wyniosłam parę zabawek i gdy nadchodzi dziadek zaszywamy się tam po cichutku i z daleka obserwujemy jego godną podziwu cierpliwość.

No tak, ale już dziesiąta więc znowu czas napełnić brzuchy moich pasożytów bo gotowi jeszcze mnie zjeść.

Do kuchni marsz!

poniedziałek, 22 października 2012, dwaplusono

Polecane wpisy

  • Latka lecą!

    Czas ucieka... a właściwie spierdd..... jakby się za nim paliło. "Melancholija" mnie dopadła moi drodzy, bo mój młodszy potomek dwa dni temu skończył roczek. I

  • Proszę się na mnie nie gniewać!

    Gdyby można było dodawać wpisy na bloga przesyłając treść myślami, co pół godziny mielibyśmy tu nową notkę ;/ I strasznie mi żal i smutno, że nie mam czasu i si

  • Zaszczyty!

    Szanowni Państwo, Kopnął mnie zaszczyt i Sofcia w jednym,która zaprosiła mnie do zabawy  Wyróżnienie Liebster Blog otrzymywane jest od innego blogera w

Komentarze
gem_ma
2012/10/23 10:37:46
dwaplusono, to ty masz kolejne dziecko w postaci dziadka, tak??:-)hoho, i to jakie pedantyczne ;-))
-
lila-a
2012/10/23 14:07:50
oj tam czepiasz się dziadek chce sobie po prostu przypomnieć dziecięce lata ;))))
Dodatki na bloga
Liczniki internetowe