RSS
czwartek, 31 marca 2011

Czuję jakby mnie już nie było. Jako odrębna, samodzilna i samowystarczalna osoba. Mnie już nie ma.

Jesteśmy MY. Zawsze Ja i Ono. Razem i nierozerwalne. Dołuje mnie to. Nawet na portalach społecznościowych nie zamieszczam już swoich zdjęć. Zawsze tylko Ono lub z Ono. Przygnębiające.

Kiedy stałam sie tą nudną babą, która w kółko gada tylko o swoim dziecku? Obiecywałam sobie, że taka nie będę. A tu nic z tego.

 

ciężko mi:(

22:18, dwaplusono
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 marca 2011

Znalezione gdzieś w necie.

"Czy myślałaś kiedyś, Mamo, Kiedy ziarno me zasiałaś,

Kiedy tchnęłaś we mnie życie I jak rosnę, doglądałaś;

W swych marzeniach o mnie, Mamo, Rozpatrzonych tak dokładnie I w oczekiwaniach długich, Aż w twe serce się zakradnę;

Czy myślałaś wtedy, Mamo, Że i ja cię planowałem I na własną mamę właśnie Ciebie upatrzyłem?

Mamę, która słodko pachnie I ma śliczne białe dłonie, Która czuła jest, kochana I potrafi lęk odgonić? Kiedy nadszedł czas porodu ,Czy powstało w twojej głowie, Że gdy ty myślałaś o mnie Ja pragnąłem ożyć w tobie? I jak leżę w twych ramionach, Czy wiedziałaś, sam już nie wiem, Że gdy tak mnie poczynałaś,To ja wybierałem ciebie!"

 

Piekne

 

Ot, i cały komentarz

20:54, dwaplusono
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 marca 2011

Moja babcia jest u nas w Wielkim Mieście.

Z powodu lekkiej depresji po śmieci dziadka postanowiliśmy z rodzicami zmienić jej trochę otoczenie na wiosnę i zabraliśmy ją ze sprawcą na jakiś czas do nas. Babcia jest młoda jak na babcię, a tym bardziej na prababcię Ono. Ma tylko 65 lat i jest o rok młodsza od mojego teścia :) On późno zaczął, za to babcia troszkę za wcześnie:D Jednak życie ułożyło się jej naprawdę super. Chyba sama życzyłabym sobie takiego. Pomimo szesnastoletniej różnicy wieku między nią a moim dziadkiem układało się im doskonale. Jednak nie do tego zmierzam.

Prababcia jest głośna:D Nie mówię tu tylko o skali głosu;) W nocy bowiem daje koncert i to nie byle jaki, gdyż chrapie:D I to jak:D Zamknięte drzwi i ściana nie wyciszają tych odgłosów należycie. Ono przez to budzi się częściej i w ciągu dnia bardziej marudzi, bo się nie wysypia:D Na szczęście w ciągu dnia Ja trochę odeśpię, ponieważ babcia zajmuje się Ono i mają ubaw na cztery fajery.

Nie ma nic za darmo!!!

21:41, dwaplusono
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 marca 2011

Zrobiłam test. Ciążowy rzecz jasna. No i negatywny! Nie jestem w ciąży.

Niby się nie staramy na razie o kolejnego malucha, jednak brak drugiej kreski na teście ciążowym sprawił mi zawód. Podświadomie chyba jestem już gotowa na drugiego dzidziusia. Jednak nic na siłę.

Choć pewna jestem jednego. Poród musi nastąpić max dwa lata od urodzin Ono. Z jakiego powodu?! Otóż bardzo prostego- cesarka. Po przeżyciach z pierwszego porodu i ostatecznej cesarce, chce urodzić następne dziecko przez cesarskie cięcie. Nie wiem czy przeżyłabym poród naturalny.

 

CHCE MIEĆ DRUGIE DZIECKO!

 

Jak Bóg da- jak mawia moja babcia.

20:06, dwaplusono
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 marca 2011

Czy to już pora?? Czy to czas??

 

Zastanawiam się nad drugim dzieckiem. Podobno najlepsza różnica wieku między maluchami to rok, góra dwa. Między mną a moją siostrą jest dokładnie 14 miesięcy różnicy. Jednak z wiedzy, która jest mi dostępna (w sposób magiczny oczywiście) obie ciąże mojej mamy były wpadkami:) Radosnymi rzecz jasna- choć pierwsza wpadka(czyli Ja), zmusiła moją 18-letnią mamę i cztery lata starszego tatę do zawarcia związku małżeńskiego. No przypadki chodzą po ludziach. Choć początki były dla niej straszne- dwoje maleńkich dzieci - a wtedy jeszcze tetr się używało(masakra)-to mam z siostrą i rodzicami kontakt pierwsza klasa. Miałyśmy wspólnych znajomych, wspólne ciuchy i chłopaków czasem też:) Naprawdę moja młodsza siostrzyczka to skarb dla mnie nieoceniony. Chciałabym żeby Ono miała kogoś takiego.

 

Stąd te myśli o kolejnej ciąży. Myślę że jestem już gotowa. Zresztą ostatni „kontakt” w sypialni ze Sprawcą może nieść pewne obawy, że dziecko już w drodze. I co najdziwniejsze ta myśl mnie nie przeraża. Martwi jedynie. I to nawet nie martwi mnie sam fakt posiadania kolejnego maleństwa tylko te nieprzespane noce......

 

Jak to mawiała moja babcia:” Jak Bóg da”.

 

Chyba znów prokreacje czas zacząć.

 

A jaka jest różnica wieku między waszymi dziećmi??

20:41, dwaplusono
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 07 marca 2011

Mała gaduła zaczyna odkrywać uroki pisków, wrzasków, stekań i pochukiwań.Uszy mnie już zaczynają boleć, ale daję się dziecku wyrazić artystycznie, bo cóż by była ze mnie za matka, gdybym już w dziesiątym miesiącu jej życia zakazywała wywnętrzania się.

Od dwóch dni Ono nie zamyka buzi ciągle testując nowe dzwięki. Co to będzie jeśli okaże się gaduła niczym dziadek B.

 

A Ja tak cenie sobie spokój i cisze :D

10:18, dwaplusono
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 marca 2011

Tylko matka zrozumie matkę. Ironizowałam te słowa do momentu aż sama urodziłam Ono i stałam się mamuśką na pełen etat. Nikt kto nie ma dzieci nie jest w stanie pojąć ogromu uczuć które się w człowieku kłębią. Moim zdaniem, nie ma większego lęku niż ten o dziecko, nie ma większego pragnienia szczęścia dla kogoś innego niż szczęście dziecka, nie ma większej rozterki niż to czy mieć kolejnego dzidziusia:)

Wczoraj obejrzałam dokument o maluchu, który urodził się z chorobą genetyczną(niestety nie pamiętam nazwy). Po prostu naskórek oddzielał się od skóry właściwej tworząc rany jak po poparzeniu. Każdy dotyk sprawiał mu straszny ból. Od pierwszego dnia życia miał podawaną morfinę. Nie ma na to lekarstwa- niestety. Maleństwo żyło tylko przez pół roku. Przepłakałam cały film i rozumiałam matkę, która od pierwszych chwil życia własnego dziecka modliła się o jak najszybszą śmierć dla niego, która zakończy jego męki. Nie mogła znieść cierpienia które musi znosić istota, którą nosiła pod sercem. Jeszcze dziś, gdy o tym myślę chce mi się płakać.

A Ja chcę dla Ono zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Z resztą jakoś wspólnie sobie poradzimy.

I dla waszych maluchów też zdrówka i..... pieniędzy oczywiście:D

10:41, dwaplusono
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 marca 2011

Jest! Udało się! Znalazłam czas! O dziwo aż tak strasznie trudne to nie było, wystarczyło chcieć. Przeczytałam czytadło, które miało więcej niż 10 stron i nie była to książka o dzieciach.

 

Odkąd urodziła się Ono przeczytałam jedną książkę i był to :”Język niemowląt”. Nie powiem książka ciekawa i naprawdę polecam. Jeśli któraś mama chce to mam jej elektroniczną wersje na komputerze i mogę podesłać. Jednak nigdy nie miałam czasu żeby poczytać. Przed erą posiadania dziecięcia czytałam średnio dwie książki tygodniowo- zależało oczywiście jak była gruba i jak ciekawa, ale uśredniając tak to wyglądało. I przez te 10 miesięcy brakowało mi tych chwil sam na sam z jakimś Władysławem Jagiełło czy inną Bellą, bo czytam wszystko co wpadnie mi w ręce.

 

Aż wreszcie moja siostra, podsunęła mi Brigid Pasulka „Dawno temu i prawie naprawdę”. Ciekawa, wzruszająca, zapadająca w pamięć. Poryczałam się na końcu i dałam słowo, że znów zacznę „podczytywać”, bo zupełnym czytaniem tego nazwać nie można. Pochłaniałam tą książkę w czasie snu Ono w ciągu dnia, podczas zabaw z nią, gdy na 10 minut skupiła się na swojej książeczce, w czasie obierania ziemniaków i tylko podczas zmywania naczyń nie polecam czytania
( książkę sobie pochlapałam wodą).

 

Więc do dzieła młode mamuśki. Jeśli ktoś może mi polecić coś wartego „podczytywania” to poproszę, bo łatwiej szukać konkretnych książek niż nieokreślonych.

 

Do następnego....

11:20, dwaplusono
Link Dodaj komentarz »
Dodatki na bloga
Liczniki internetowe