RSS
czwartek, 31 maja 2012

Ono od dwóch dni na spacerze powtarza w kółko: "Idę boso, idę boso...". Nie wykazuję przy tym chęci do pozbycia sie swoich małych bucików, kolor granat, adidasopodobnych, zapinanych na rzepki...

Za pierwszym razem tłumaczyłam, że na spacerek chodzi sie w bucikach, że na dworze/polku biega się w bucikach, że nóżki będzie miała poranione jeśli ściągnie buciki, że stopki będzie miała brudne jeśli pozbędzie się bucików, że..... no bez bucików ani rusz. Jednak kolejne jej "oświadczenia", że idzie boso puszczałam mimo uszu :D

Dziś przy drugim śniadaniu, słuchamy radia. Zresztą to radio włączone jest u nas na okrągło i bez przerwy. I nagle Ono z błyskiem w oku i uśmiechem na ustach zaczyna mówić "idę, boso, idę boso...". A z radia sączy się piosenka Zakopower "Pójdę boso".

O głupia Ty! Mamu, nie wiedziałaś, że na spacerach Ono piosenkę śpiewa!

Tralalala...  A teraz wszyscy razem:D

20:32, dwaplusono
Link Komentarze (1) »
wtorek, 29 maja 2012

Przyjechali! W niedziele! Nie zapowiedziani! Osiem osób, w tym dwoje dzieci- jedno siedmiomiesięczne, drugie dwuletnie. Różni rodzice. Goście jednym słowem.

Takich wizyt nie znoszę, bo nawet mleka w domu nie było, gdyż na obiad planowaliśmy udać się do knajpy. Jednak nie o tym.

Mamą owego siedmiomiesięcznego jest kuzynka mojego męża. Ma 38 lat i dwoje starszych dzieci- osiemnastolatka i szesnastolatkę. Siedmiomiesięczne było, że tak powiem, nieplanowane:D I chowają go wprost przerażająco. Dzieciak je wszystko, ale najwięcej chipsów. Pije colę! Opalone jest jak po wycieczce na Majorkę, gdyż drzemki dzienne urządza w wózku wystawione na pełne słońce. Matka siedmiomiesięcznego z dumą prezentowała zdjęcia, na którym jej tygodniowy wówczas potomek liże lizaka za pomocą taty. Wysypkę ma na skórze, ale h...wi od czego jak żre wszystko co nie ucieka. Ale najbardziej wstrząsnęło mną to, że pomaczali mu smoczek w piwie i dali do buźki. I ubaw mieli po pachy, że ssie zawzięcie więc pewnie mu smakuje.

W szoku byłam! Głębokim. Zastanawiałam się czy się coś odezwać. Doszłam jednak do wniosku, że stara baba powinna lepiej wiedzieć jak się maleńkim dzieckiem zajmować.

Ja wychowuję swoje dzieci, a Ona chowa jak świniaczka na mięsko.

Szok!!! Szok!!! Szok!!!

20:37, dwaplusono
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 28 maja 2012

Nie wiem czy się już chwaliłam, ale czytam...:)

To znaczy przy dwójce diabłów wcielonych, czytam więcej niźli czytałam będąc matką jednej słodkiej parówki. Średnio jedna książka na miesiąc, ale zawsze coś.

Przeczytałam ostatnio coś co mną wstrząsnęło, pogrążyło i wywróciło mój świat do góry nogami.Oto to coś.

Siedem lat później - Emily Giffin

Prawie klasyczna historia trójkątu miłosnego. Jednak... Pierwszy raz w życiu utożsamiałam się ze stroną zdradzaną. Pierwszy raz szkoda mi było żony. Pierwszy raz miałam ochotę rozszarpać  kochankę na strzępy i tańczyć po jej trupie. Dlaczego?! Zawsze identyfikowałam się bohaterkami, dla których najważniejsza jest miłość, bo zawsze mi się wydawało, że prawdziwe uczucie usprawiedliwi wszystko- nawet to, że cierpią dzieci. Pierwszy raz jednak w pełni wczułam sie w rolę matki dzieciom, żonie mężom:D Bo autorka wypowiadała moje myśli na temat macierzyństwa, podobnie jak Ja siedziała zamknięta w domu i frustrowało ją wszystko co mogłaby zrobić, ale nie robiła, a chciałaby, bo tez prawie bezgranicznie ufała mężowi...

A może światopogląd mi się zmienia po prostu i czas się pogodzić z tym, że nie tylko ciało się starzeje ale mentalność też:D

Jeśli ktoś lubi lekkie książki to polecam. Nie wciąga jak Stephen King, ale też nie nudzi jak Konopnicka.

21:23, dwaplusono
Link Komentarze (1) »
środa, 23 maja 2012

Ono ma zdolności...nadprzyrodzone....chyba...

Od 2 tygodni "przepowiada", kiedy Facecik skończy drzemkę.

Gdy On śpi Ono chodzi po domu i mówi "Fac pi, Fac pi. (Facecik śpi)" Jednak prawie za każdym razem na jakieś 3 minuty przed tym jak On się obudzi, ta nagle stanie, niby nasłuchuje i krzyczy " Fac nie pi."

Sądziłam, że ona słyszy jak on zaczyna sie ruszać w drugim pokoju, co przepowiada jego pobudkę. Jednak parę razy zdarzyło się, że Ja spałam z Facecikiem, a Sprawca bawił się z Ono. Gdy Ono zawołała, że "Fac nie pi", On  wcale nie wykazywał oznak wskazujących na to, że sie zbudzi. Jednak za minute czy dwie faktycznie otworzył oczęta:)

Trochę to takie przerażające:D Podobno sporo małych dzieci ma zdolności z pogranicza "paranormal".

Może Ono takie też ma. Chyba podrzucę jej kupon z lotto. Niech wskaże 6 cyferek ;>

09:12, dwaplusono
Link Komentarze (1) »
wtorek, 22 maja 2012

...pacze w lustro i oczom nie wierze! Nie poznaje tej babeczki w odbiciu.

Każdy ma jakiś obraz siebie w głowie. Jakieś projekcje na swój temat odnośnie wyglądu. Niektórym wydaje się, że są ósmym cudem świata, a wyglądają jak (pożal się Boże) gwiazdy porno czy jakieś inne diwy. Czasem zdarza się, że śliczne dziewczyny i cudni chłopcy, zachowują się jak jakieś brzydule i zdaje się, że nie wiedzą jak są pociągający.

Teraz obraz siebie w mojej głowie zupełnie nie pokrywa się z tym co widzę w lusterku.Wciąż wydaje mi się, że jestem w miarę atrakcyjną i "powabną" istotą, jednak jeden rzut oka w stronę odbicia pogrąża mnie w smutku i rozpaczy, bo tak już po prostu nie jest.

Mój brzuch wygląda jak brzuch "piwopijcy" po piętnastu latach alkoholizowania się. Choć moja waga jest niższa od tej, która cieszyłam się przez ostatnie kilka lat, to obwody wszelakie znacznie sie powiększyły.Rozstępy nie są już takie straszne- przyzwyczaiłam się, to "firanka" ze skóry mnie dobija. Murzynki mieszkające w Afryce i karmiące piersią swoje dzieci do piętnastego roku życia, mogą się chyba pochwalić większą sprężystością i jędrnością cyca niż Ja. Oponka dookoła brzucha i pleców ściga mnie w snach i nic nie da rady jej powstrzymać od ciągłego mnie gonienia. Dookoła oczu pojawiają się kurze łapki. Z niepokojem obserwuję jak zalążki drugiego podbródka starają się nadać mi babciny wygląd. Kobieta ponoć starzeję się od szyi i moja szyja tez jakoś tak dziwnie zwiotczała. Wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazują na to, że się starzeję.

Ta Pani w lusterku to nie Ja. I jesli kiedykolwiek będę mieć jakąś sporą nadwyżkę finansową   (notabene nigdy taką nie dysponowałam, ale kto wie- kumulacje w totku czasem się zdarzają), to oddam się w ręce chirurga i zrobię ze sobą porządek. Nie dla męża, nie dla ludzi, nie dla  świata lecz DLA SIEBIE. Bo fajnie jest, kiedy na ulicy obejrzy się za Tobą jakiś miły oku facet, a nie tylko stare dziadki, co to oglądąją się za wszystkim co ma waginę;) Milo jest bez skrępowania założyć obicisłą bluzkę i nie zastanawiać się czy wszyscy się gapią na Twoje schaby. Przyjemnie jest ni zastanawiać się czy wszyscy widza Twoje niedoskonałości.

Jak każda kobieta jestem przewrażliwiona na swoim punkcie;/ Nie mam jeszcze 30-tki, a już się przejmuję. Co będzie w okolicach 50-tki- o ile jej doczekam;>

07:31, dwaplusono
Link Komentarze (6) »
czwartek, 17 maja 2012

Dzieciata koleżanka powiedziała do mnie kiedyś:

"Co Ja robiłam z czasem i pieniędzmi, jak nie miałam dziecka?!"

No właśnie, co?! Ja też się tak zastanawiam:)

Ja to stwierdzenie rozwinę jeszcze o: " Jak kiedykolwiek śmiałam twierdzić, że nie jestem wsypana zanim pojawił się drugi potomek?!"

Dziś znowu mój dzień zaczął się o 4 rano. Jupi!!!:>

Wszystkie koleżanki, które pocieszają mnie mówiąc, że Ja mam fajnie, bo odchowam za jednym zamachem dwójkę, informuję, że mogę się z kimś zamienić.. Choćby na trzy dni. Tak tylko, żeby się cokolwiek przespać.

Ktoś chętny?!

08:00, dwaplusono
Link Komentarze (8) »
środa, 16 maja 2012

I tak narzekałam. Tak biadoliłam, że Ono mówić nie chce, nie umie czy nie potrafi, a teraz...

Kłapie małym dziobkiem non stop i bez przerwy. Nie zawsze wiem o co jej chodzi, choć zazwyczaj jako tako się rozumiemy. Dziś np. zakomunikowała mi:" Tata, psyjedzie, druga dania obiad" w ten sposób uświadomiła mi, że Ona już zupe zjadła i jak tata przyjedzie z pracy to Ona zje tylko drugie danie na obiad:)

Albo bawimy się dziś w układanie puzli, które mają ją nauczyć literek. Skłąda się je w pary. I tak gdy na obrazku jest motyl to szukamy literki M, gdy okulary szukamy literki O. Z tym, że gdy mówię Ono, że szukamy literki P jak Parasol to Ona zawsze powie, że P jak lowel(rower), C jak lowel, T jak lowel itd :) :Ubawu mam z nią teraz co niemiara.

Albo siedzi nad kolorowanką i usiłuje nie wyjechać za linię, co rzecz jasna jest niemożliwe w jej wykonaniu. Po którejś tam próbie, wstaje, łapie się pod boki i mówi "o bosie, bosie":)

Zna też słowa, o które bym jej kompletnie nie podejrzewała. Np. podnosi talerz i mówi "taleś", albo bierze aparat, który zawsze mam pod ręką i woła "palat, palat". A kiedy odmawiam jej czegoś na czym jej raczej nie zależy to mówi:" tludno"(trudno).

Są i takie wyrazy, których sensu dłuuuuugo  nie mogłam pojąć. Jednak dziecko me inteligentniejsze jest ode mnie i kiedyś takim oto zdaniem mnie uraczyła (aż sobie zapisałam): "Bagana, bagana, tu i tu, bagałan. Mamuś idź jakolak i buuuu,buuuu". Biegała przy tym w te i z powrotem, do naszego pokoju gospodarczego. Memu "dzieci" chodziło o to, że jest bałagan i mam wziąć odkurzacz (jakolak) i poodkurzać :D

No i w końcu mówić nauczyła się sama ta mała parówka. Teraz czas znów nauczyć ja  milczeć:D

19:59, dwaplusono
Link Dodaj komentarz »

Mój dzień zaczął się dziś o 4 rano od "Mamuuuuuśśśś, obiaaaad!". Sądziłam, że nakarmię Ono kanapkami i potulnie pójdzie spać dalej. O słodka naiwności.

Po śniadaniu Ono chciała "sisi". Posiedziała na nocniku pół godziny i nic z siebie nie wycisnęła. Pomyślałam: "dość, idziesz spać." Jednak Ono miała inne plany co uświadamiała mi leżąc w łóżeczku i strzelając mi wykład, w jakimś dziwnym języku. Jednak morał zrozumiałam. Spać to Ona nie zamierza. Myślę sobie, no nic Ty się będziesz bawić, a wtedy Ja po tajniacku kimnę się u Ciebie w pokoju. Jednak wtedy do akcji wkroczył Facecik: "aaaa,uuuu, bleeeeeeee, mamamamamamma"-zawołał donośnie z sypialni. Poprzewijałam delikwenta, nakarmiłam, pobujałam i sądziłam, że teraz odpłynie w świat snów i bajek. Tiaaaaaaa, no to popłynął w krainy marudzenia i domagania się zabawy. Więc uległam i tiutialiśmy, kukaliśmy i śmialiśmy się cała trójką aż do 6, kiedy to Sprawca wstaje do pracy.

Facecik uciął sobie chwilowo drzemkę w okolicach 6:30, ale w tej chwili oboje się tu tarzają na moim łóżku i Ono usilnie stara się zmienić Facecikowi pieluchę. Tzn. usiłuje rozpiąć napy w jego śpiochach. Zazwyczaj schodzi jej przy tym dobre dwadzieścia minut, a Facecik ma ubaw po pachy bo chichra się w niebogłosy. A Ja korzystam z chwilki wytchnienia.

Może krzywdy sobie nie zrobią!?

07:16, dwaplusono
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 maja 2012

Jakieś takie zwątpienie mnie dopadło odnośnie tego mojego macierzyństwa.

Chyba czas się wziąć wreszcie w garść. Może ten na górze pomoże ;/

Dzisiaj proszę cię
Ten jeden raz zatrzymaj się
Ten jeden raz stań tuż obok mnie
Dziś czuję, że brak mi sił
Ten jeden raz bądź blisko mnie
Poczuć mi daj, że to wszystko ma sens
Dziś wiem, że brak mi sił

 

21:14, dwaplusono
Link Dodaj komentarz »

Na leżakowaniu w przedszkolu leżą dzieci na łóżeczkach i w pewnej chwili chłopczyk pyta dziewczynkę:
- Jesteś chłopcem czy dziewczynką?
- Nie wiem.
- To sprawdź!
- No to mi pomóż!
- No to musisz podnieść kołderkę.
Dziewczynka podniosła kołderkę na to chłopczyk:
- Jesteś dziewczynką, bo masz różową piżamkę.

21:09, dwaplusono
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2
Dodatki na bloga
Liczniki internetowe