RSS
wtorek, 10 lipca 2012

Jesteśmy na spacerze! Ulicą idzie zakonnica- albertynka.Ubrana na czarno, w długich "szatach" (tak na marginesie to powinna pójść w butach do nieba za to, że chodzi w tym "uniformie" przy takim gorącu).

Ono staje, gapi sie na nią, po czym wskazuje na nią palcem i krzyczy: "OOOOOOooooo, Baba Jaga!". Dobrze, że zakonnica miała poczucie humoru, bo stanęła i pomachała do nas.

Aż strach Ono księdza pokazać. W tą niedziele idziemy pod ołtarz:) Zobaczymy co Ona na to ;)

22:07, dwaplusono
Link Komentarze (4) »
wtorek, 03 lipca 2012

Przedszkole to skarbnica wiedzy dla niedoświadczonej matki:) I o tym dobrze wie każda Pani przedszkolanka:)

A najlepszym źródłem informacji jest, rzecz jasna, wychowawczyni twego potomka. U nas nosi Ona dumne imię Barbara.

Znacie ten typ?! Pani koło sześćdziesiątki, wystrojona jak stróż w Boże Ciało. Z milionem rad, porad i anegdotek, która uważa, że nikt się nie zna na wychowaniu dzieciarni i tylko Ona jest alfą i omegą w tej kwestii. Wie wszystko o rodzicu każdego dziecka - kim sypia,ile zarabia, gdzie jeździ na wakacje, ile ma oszczędności na koncie.  Bez zmrużenia okiem wyliczy listę błędów wychowawczych, które popełnia rodzic każdego przedszkolaka. Oczywiście jest najbardziej zmęczoną kobietą na świcie, posiadającą wszystkie najgorsze choroby świata. Zna leksykon leków na pamięć i najlepsze kliniki na świecie. Słowem- jeśli czegoś nie wiesz- na pewno wie to Pani Basia.

Ciekawe czego Ja się dowiem o sobie za parę tygodni, od jakieś przypadkowo spotkanej mamy-koleżanki z przedszkola?! Przeszywają mnie już dreszcze emocji na samą myśl jak tez podsumuje mnie Pani Basia. Czas pokaże...

10:52, dwaplusono
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 02 lipca 2012

Popychają! Tarmoszą! Miętolą! Przesuwają i kopią!

A Ja na to patrzę i nie reaguję! Nie odzywam się, ale w środku gotuję sie we mnie!

Dzieci mi w przedszkolu Ono mobbingują! A ta sierota boża zamiast oddać i odwdzięczyć sie pięknym za nadobne nie reaguje. Stoi jak to ciele i tylko spojrzeniem zabija. Zero instynktu samozachowawczego.

Nawet nie wiecie ile siły kosztuje mnie, aby nie rzucić się na małego oprawcę, który kopie Ono w nogę. Chciałabym złapać małego szarlatana, rzucić o podłogę i w dziesięciocentymetrowych szpilkach tańczyć po jego małym truchełku, aż poczuje każdą kość z osobna.

A taka ze mnie matka nadopiekuńcza, że tylko siedzę i patrze i czekam jak Ono zareaguje. Jak na razie tego nie robi i tak się zastanawiam czy ją po prostu w końcu nie podpuścić na któregoś dzieciaka.

A Panie z przedszkola?!

Jak to Panie! Dopóki, któreś dziecko nie drze japy te popijają kawę dalej!

A myślałam, że w prywatnym przedszkolu jakoś lepiej sie przykładają do swojej pracy. A guzik prawda!

Najlepsza przedszkolanką jest matka dla własnego dziecka !

21:40, dwaplusono
Link Komentarze (6) »
Dodatki na bloga
Liczniki internetowe